Menu

Wyszukiwanie

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
5800

TRWAM i Radio Maryja

Gość i Niedziela

Wolne Media

Młodzież o ŚDM

Mam na imię Magda. Światowe Dni Młodzieży były dla mnie wspaniałym przeżyciem, nie tylko te dni w Krakowie, ale także w Łęcznej. W parafii byłam woluntariuszem, przyjmowałam też w domu pielgrzymów z Belgii. Było to dla mnie szczególnym wydarzeniem, zwłaszcza, że idąc do Częstochowy pieszo, spotykam wielu ludzi, którzy częstują nas jedzeniem lub oferują nocleg. Tym razem to ja mogłam dać innym to, co i sama dostaję. Bóg dał mi łaskę dawania siebie właśnie pielgrzymom, bo większa radość jest w dawaniu niż w braniu, jak mówi Pismo św. Poprzez spędzanie z nimi czasu, wspólne posiłki, rozmowy, a także wspólny wyjazd na Arenę Młodych mogłam pokazać swoja wiarę. Podczas dwóch dni w Krakowie mogłam umacniać się w wierze poprzez modlitwę w jedności z młodymi z całego świata. Bardzo wzruszała mnie energia i otwartość ludzi w różnym wieku. Wszyscy byli radośni i uśmiechnięci.

Światowe Dni Młodzieży były niezwykłym wydarzeniem w moim życiu, którego nigdy nie zapomnę. Cieszę się, że byłam w Krakowie i mogłam poczuć moc Boga i Jego miłosierdzie. Ten czas uświadomił mi, że nie trzeba stać w miejscu, siedzieć w fotelu, jak mówił Papież Franciszek, ale pogłębiać swoją wiarę dalej i dzielić się nią z innymi. Za ten czas Światowych Dni Młodzieży, chwała Panu.

Magda

Nazywam się Kamila i chciałabym podzielić się krótko moimi przeżyciami ze Światowych Dni Młodzieży, a także pobytu pielgrzymów z Belgii tutaj u nas w Łęcznej.  Byłam woluntariuszem w naszej parafii, a także razem z moja rodziną zdecydowaliśmy się przyjąć pielgrzymów do naszego domu. Najbardziej obawialiśmy się bariery językowej, gdyż wszyscy oni mówili po francusku. Jednak okazało się, że jedna z Belgijek , które u nas mieszkały bardzo dobrze mówiła po angielsku. Niestety ja, kiedy z nią rozmawiałam bardzo się stresowałam, bałam się, że źle coś powiem, że ona mnie nie zrozumie i któregoś dnia powiedziała do mnie, żebym się tak nie stresowała, bo ona wszystko rozumie i powiedziała do mnie: więcej wiary w siebie. Poczułam wtedy, że to właśnie Bóg przysłał mi osobę, którą znam zaledwie kilka dni, aby to mi powiedziała, żebym bardziej uwierzyła w siebie, a ja właśnie takich słów wtedy potrzebowałam. Bardzo przywiązaliśmy się do nich, wiele radości wniosły do naszego domu. Potrafiły po całym dniu, który był dość napięty, przyjść o 23.00 do pokoju, wyjąć gitarę i śpiewać. Nauczyły nas również wiele piosenek. Nie obyło się bez wzruszeń, kiedy od nas odjeżdżali.

W trakcie podróży na główne obchody ŚDM w brzegach, miałam ogromną chęć spotkania się jeszcze raz z pielgrzymami. Choć z jednej strony wiedziałam, że będzie tam tyle ludzi, że będzie to niemożliwe. Ale postanowiłam, że zaufam Bogu, wiedziałam, że nic tym nie stracę, a na pewno mogę coś zyskać. Jako, że Pan Bóg lubi zaskakiwać, to zrobił to po raz kolejny, bo spotkałyśmy się , co było naprawdę fantastyczne. Na sam koniec przytoczę słowa Papieża Franciszka, które najbardziej mnie poruszyły podczas ŚDM: Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zmianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś. Chwała Panu .

Kamila

Mam na imię Ada i obecnie jestem w klasie maturalnej. Miałam okazję być woluntariuszem ŚDM w parafii. Na początku wydawało się, że nic nadzwyczajnego na nas, woluntariuszy nie czeka. Spędzimy kilka dni na modlitwie, opowiemy gościom o naszej Ojczyźnie i nic poza tym. Teraz już wiem, ze wspomnienia z tych dni będą mi towarzyszyć do końca życia. Przede wszystkim była to ogromna fala radości, której w obecnych czasach stanowczo nam brakuje. Choć w czasie przygotowań zastanawiałam się:  co ja właściwie mogę od siebie dać, to czułam, że nie mogę zrezygnować. Zaufałam Panu. Najpiękniejsze było to, że zarówno my – polska młodzież, jak i młodzież z Belgii, mieliśmy wrażenie, że wychodzimy do siebie nawzajem z pustymi rękoma, a daliśmy sobie coś bezcennego – świadectwo żywej wiary. Mocno jednoczyły nas chwile, gdy odmawialiśmy tę sama modlitwę w dwóch językach jednocześnie. Pomimo wielu różnic zwracaliśmy się do tego samego Boga. Przez to doświadczenie potrafię bardziej docenić to, co mam. W wielu rozmowach okazało się, że bycie chrześcijaninem w Polsce jest znacznie prostsze niż w Belgii. Mogę założyć różaniec na rękę i wiem, że nie wywoła to negatywnych komentarzy w szkole czy na ulicy, z czym bardzo często zmaga się młodzież belgijska. Poza tym śmiało mogę powiedzieć, że możemy być dumni z polskiej gościnności. Pewnego dnia otrzymaliśmy telefon od jednego z naszych gości z pytaniem: czy w naszej kulturze można odmawiać posiłku, gdy czują, że zjedli już za dużo.

Przez te wydarzenia moja wiara odrodziła się na nowo. Dlatego jeśli ktoś z was, będzie miał okazję uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży, nie wahajcie się. Bóg chce was pozytywniw zaskoczyć. Podczas takiego wydarzenia człowiek uświadamia sobie, że świat stoi przed nim otworem. Czas wstać z naszych kanap i  zaufać Panu. Za to wszystko dziś… Chwała Panu.

 Ada

Dzisiaj jest

środa,
28 czerwca 2017

(179. dzień roku)

Czytania na dziś

LSO

Biblia Audio i Tekst

FMM w parafii

Akademia Młodzieżowa

PGP

Pismo parafialne

Biblioteka parafialna

Włącz się w różaniec

Papież na Facebooku

Kościół prześladowany

Nie bądź obojętny!

http://www.citizengo.org/pl

Akcja Rodzina Rodzinie